Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania strony. Więcej na temat polityki prywatności oraz cookies znajdziesz >> Tutaj

×
  • Płać prosto i bezpiecznie
  • Bezpieczne i sprawdzone zakupy
  • Zadzwoń i zamów: 799 366 936

Golarka Braun 9290cc seria 9 – test

Golarka Braun 9290cc z 9 serii to urządzenie skierowane do ludzi ceniących kunszt wykonania oraz rozwiązania, które podnoszą komfort życia. O jej zaletach opowiedział nam Michał, który na własnej brodzie przeprowadzał test. Zanim jednak wręczyliśmy Michałowi golarkę do przetestowania, zapytaliśmy, czego od niej oczekuje. W odpowiedzi usłyszeliśmy – precyzji, skuteczności, skóry po goleniu pozbawionej nieestetycznych czerwonych plam i tego, że będzie służyła mi przez lata. Poniżej prezentujemy wnioski.


Kwestia wygody

Już na pierwszy rzut oka golarka sprawia wrażenie solidnej i wykonanej z wysokiej jakości materiałów. Ponadto prezentuje się bardzo efektownie. Nowocześnie i elegancko. O ile dizajn to kwestia gustu, to perfekcyjne wykonanie, za którym kryją się szlachetne materiały (głowicę pokryto solidną i odporną na korozję powłoką tytanową), idealne ułożenie interfejsu z punktami dotyku oraz dbałość o powierzchnie, jednym słowem doskonałe połączenie kształtu i funkcji doceni każdy, komu zależy na komforcie, niezawodności i wytrzymałości urządzenia. Ergonomiczny i zaokrąglony kształt tego modelu od razu podpowiadają, że golarka naturalnie i intuicyjnie będzie dopasowywać się do ręki. I rzeczywiście. Urządzenie jest poręczne i świetnie leży w dłoni. Gumowa powłoka, która pokrywa tylną część golarki zapewnia pewny i bezpieczny chwyt, zapobiegając tym samym wyślizgnięciu się urządzenia z dłoni, co jest niezwykle istotnym aspektem podczas golenia się na mokro. Niebywałą lekkość, jak na tego typu urządzenie, z kolei doceni sama ręka, która podczas golenia zanadto się nie przemęczy. Golarka pracuje cicho, podobnie jak baza, która jest niemalże bezgłośna.


Panuje nad wszystkim

Michał nosi dłuższy zarost i mówi o nim, że jest twardy, niesforny, rosnący we wszystkie strony świata. Zazwyczaj goli się na sucho i taki też tryb wybrał, testując golarkę. Przed przystąpieniem do golenia zarost został przycięty za pomocą zintegrowanego z maszynką trymera (który świetnie się sprawdzi także do stylizacji oraz przycinania bokobrodów). Dodajmy, że podczas korzystania z trymera, w trakcie jego wysuwania się z tyłu obudowy, następuje zmiana pozycji samej głowicy, co chroni ją przed uszkodzeniem. Po wykonaniu pierwszych pociągnięć, Michał odniósł wrażenie, jakby golił się gumką. Takie odczucie wynika z różnicy w konstrukcji testowanego urządzenia, a używanej na co dzień przez Michała golarki rotacyjnej. W tym przypadku urządzenie wyposażono w folię wykorzystującą wydajny ruch boczny na powierzchni skóry, podczas gdy golarki rotacyjne funkcjonują na zasadzie cyklicznych ruchów. Z jednej strony takie rozwiązanie ma chronić skórę przed podrażnieniami, z drugiej zapewniać optymalną kontrolę i precyzję. Sam proces golenia przebiegał sprawnie, a co najważniejsze bez efektu zaciągania włosów, na co Michał zwrócił uwagę, szczególnie, że jego zarost był już kilkudniowy. A taki może sprawiać spore trudności w goleniu. Golarka doskonale przylega do twarzy i płynnie podąża jej konturami, usuwając wszystkie włosy oraz pozostały zarost. Wychwytuje i ścina nawet ten trudno dostępny na linii szyi i szczęk. By skóra była gładka, wystarczy zaledwie kilka pociągnięć. Co najważniejsze, skóra po goleniu nie swędzi, nie czerwieni się. Bez wątpienia przyczyniają się do tego zastosowane całkiem sprytne technologie. Golarka posiada ruchomą głowicę, na którą składa się pięć niezależnych i elastycznych elementów tnących, z których każdy przeznaczony jest do innego rodzaju zarostu. Całość wspierana jest przez technologię dźwiękową, która analizuje zarost i samoistnie dostosowuje moc, zwiększając ją w miejscach, które tego wymagają. Wszystkie te rozwiązania powodują, że urządzenie nie pominie żadnych włosków, ani tych leżących płasko, ani tych, które układają się różnych kierunkach. Nieoceniona przy goleniu trudno dostępnych miejsc jest z kolei blokada, nazwana przez producenta MultiHeadLock. Unieruchamia ona głowicę, by ta nie poruszała się, gdy chcemy dokładnie ogolić, np. okolice nosa, krtani lub linię żuchwy. Wówczas wystarczy ręcznie wybrać kąt z pięciu dostępnych pozycji, co zdecydowanie ułatwia całe zadanie.


Przed lustrem. Pod prysznicem

Mimo, że Michał testował golarkę na sucho warto wspomnieć, że golić się nią można również na mokro, gdyż w stu procentach jest wodoodporna (można ją zanurzać na głębokość do 5 metrów). To dobra wiadomość dla wszystkich zwolenników golenia pod prysznicem oraz tych, którzy do usuwania zarostu używają pianki lub żelu. Bo przecież tylko one są w stanie zapewnić lepszy poślizg i uczucie jedwabistej gładkości. Golarkę można także śmiało płukać pod bieżącą wodą, co ułatwia czyszczenie. Głowica szybko się czyści, a zarost nie zbiera się w zakamarkach. Nie trzeba się męczyć z wytrząsaniem, dmuchaniem, pukaniem czy usuwaniem włosków pędzelkiem.


W trosce o higienę

Poza pełną możliwością mycia golarki pod bieżącą wodą, o czym wspomnieliśmy powyżej, do urządzenia dołączono specjalną bazę z płynem na bazie alkoholu (Clean&Charge), która umożliwia bardziej higieniczne czyszczenie niż woda z kranu. Za jej pomocą wyczyścimy, zdezynfekujemy, zakonserwujemy i osuszymy golarkę, a także ją naładujemy, ponieważ baza pełni też rolę ładowarki (urządzenie możemy naładować również przy użyciu dołączonej ładowarki). Wystarczy tylko włożyć urządzenie do stacji i nacisnąć przycisk. A cały proces odbywa się bez naszego udziału, co jest ogromnym udogodnieniem. W efekcie otrzymujemy czystą i pachnącą świeżością golarkę, która wygląda, jakby w ogóle nie była używana. Gotową do ponownego użycia. Jedyne, na co Michał zwrócił uwagę, to na wielkość bazy, która jest dosyć duża i może być nieporęczna, gdyśmy ją chcieli zabrać w podróż.


Czas pracy

Golarkę wyposażono w wydajny i trwały akumulator litowo-jonowy, który w przeciwieństwie do baterii NiMh cechuje się niskim współczynnikiem samowyładowania. Całkowity czas naładowania akumulatora wynosi około godziny, co zapewnia 50 minut golenia, przy czym szybkie 5-minutowe ładowanie wystarcza na jedno golenie. Dodajmy, że bateria nie ma efektu pamięci, co oznacza, że można ją ponownie naładować w dowolnym momencie. Stan baterii możemy monitorować na czytelnym wyświetlaczu LED. W momencie, gdy akumulator jest bliski rozładowania się wyświetlacz miga na czerwono. Ciekawe jest również odliczanie czasu (od 9 minut), który pozostał do końca pracy urządzenia. To rozwiązanie docenimy szczególnie, goląc się w miejscu, w którym nie mamy dostępu do prądu. Różnicę na pewno uczyni fakt, czy mieć symetryczny zarost, czy ogoloną połowę twarzy. Wyświetlacz zakomunikuje nam również potrzebę wyczyszczenia golarki (Michałowi po pierwszym czyszczeniu zapaliła się jedna kropelka, która świadczy o lekkim zabrudzeniu) i poinformuje o włączonej blokadzie podróżnej.


Czy golarka spełniła oczekiwania Michała?

Golarka jest precyzyjna, skuteczna, nie podrażnia, właściwie zapewnia to, co obiecuje producent. Trudno jest mi się jednak odnieść do tego, czy posłuży na lata. Jednak, patrząc na to jak została wykonana, wszystko wskazuje na to, że tak.


Autor tekstu: Angelika Młotkowska

Golarkę testował: Michał M.


Menu