Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania strony. Więcej na temat polityki prywatności oraz cookies znajdziesz >> Tutaj

×
  • Płać prosto i bezpiecznie
  • Bezpieczne i sprawdzone zakupy
  • Zadzwoń i zamów: 799 366 936

Odkurzacz automatyczny Philips FC8810/01 – test

Każdy z nas ceni sobie chwile wypoczynku, relaksu i błogiego „nicnierobienia”. Kiedy jednak przychodzimy z pracy, a podłogi w naszym domu wołają o odkurzanie, wizja leniuchowania odchodzi w siną dal. Tak być nie musi! Wystarczy odkurzacz automatyczny, a kanapa, dobry film i chłodny napój znów są w zasięgu ręki.



Wybór miejsca

O prawdziwości tego stwierdzenia przekonaliśmy się sami, gdy w nasze ręce trafił odkurzacz automatyczny Philips FC8810/01 SmartPro Active. Aby jednak nasza opinia była wiarygodna, dokładnie przetestowaliśmy działanie robota w warunkach biurowych (firmowa kuchnia i korytarze) oraz bojowych (mieszkanie z dwojgiem dorosłych lokatorów oraz kudłatym psem – czyli typowa polska rodzina 2 + 1).



Let the games begin… czyli czas rozpocząć test

Przygotowanie do pracy

Po otwarciu pudełka i wyciągnięciu jego zawartości na światło dzienne, nie trzeba obawiać się skomplikowanych procedur montażu poszczególnych elementów robota. Wszystko jasno pokazane jest na obrazkowej instrukcji, z której odczytaniem poradzi sobie każdy. Na akumulatorze znajduje się strzałka informująca o tym, w którą stronę ma być włożony, szczotki zamiatające montowane są na wcisk, a po ich umieszczeniu na miejscu słyszy się charakterystyczne kliknięcie. Teraz wystarczy wyjąć zabezpieczenie baterii z pilota zdalnego sterowania, ułożyć stację dokującą przy ścianie na ziemi i podłączyć ją do prądu. Aby odkurzacz mógł zacząć wyręczać nas w sprzątaniu, należy go jeszcze naładować. W tym celu trzeba ustawić go przy stacji dokującej, włączyć przycisk „on” i czekamy. Pierwsze pełne ładowanie trwa około 100 minut. Cóż, tyle chyba damy radę poczekać, skoro w przyszłości to urządzenie ma nas regularnie wyręczać w pracach domowych, prawda? Skąd wiadomo, że akumulator się już naładował? Na wyświetlaczu na stałe podświetli się zielona ikonka „power”.


 

Sterowanie

Bateria naładowana, szczotki są na miejscu, pilot zdalnego sterowania trzymamy w niepewnej jeszcze dłoni. Co teraz? No cóż, rozpoczynamy zabawę. Na pilocie znajduje się kilka przycisków opatrzonych przeróżnymi (jednak zrozumiałymi) ikonkami. Są to przyciski nawigacyjne, włączania urządzenia, ustawiania trybu i czasu pracy, prędkości wentylatora oraz dokowania. Przycisków nawigacyjnych używa się wtedy, gdy chcemy ręcznie sterować kierunkiem jazdy odkurzacza (jednakże w naszym przypadku nie było takiej potrzeby). Każda wybrana opcja pojawia się od razu na wyświetlaczu odkurzacza, zatem użytkownik w każdej chwili ma wgląd na to, co wybrał.



Tryby pracy

Do wyboru są 4 tryby odkurzania: schemat litery Z lub zygzak, schemat losowy, schemat podążania wzdłuż ścian oraz schemat spiralny. Myślę, że już same nazwy schematów dość dokładnie opisują zasady ich działania. Jeżeli chcesz przede wszystkim oczyścić powierzchnie wzdłuż ścian czy szaf, wybierz tryb podążania wzdłuż ścian, gdy zależy Ci na dokładnym sprzątaniu (miejsce przy miejscu) użyj trybu zygzakowego. Schemat losowy jest bardzo chaotyczny – trudno przewidzieć, dokąd pojedzie automat i czy nie pominie jakiegoś miejsca. Gdy chcesz zacząć sprzątanie od środkowej części pomieszczenia, wybierz tryb spiralny, w którym robot porusza się po okręgu, zataczając coraz większe koła. Jeśli samodzielnie nie wybierzesz żadnego schematu sprzątania, robot rozpocznie pracę w trybie automatycznym, czyli posprząta trochu w każdym ze schematów. Po założeniu na dodatkową plakietkę specjalnej chusteczki zbierającej kurz, można wykorzystać odkurzacz do jeszcze dokładniejszego zbierania nawet najdrobniejszych zanieczyszczeń.



Progi

Podczas testów odkurzacz miał do pokonania progi o wysokości od 0,5 do 1 cm. O ile z tymi niższymi radził sobie bezproblemowo, o tyle z wyższymi miał nieco problemów. Aby je pokonać musiał czasem wziąć „rozbieg” lub kilkukrotnie zmieniać kierunek jazdy. Najłatwiej pokonywał progi podczas jazdy na wprost. Jeśli wjechał na nie pod kątem, kończyło się to wspomnianą zmianą kierunku jazdy po wcześniejszym ślizganiu się kółek wzdłuż przeszkody. Pokonywanie nierówności terenu umożliwiają amortyzowane koła, które w zależności od wysokości spadku, bardziej lub mniej chowają się wgłąb obudowy.

Przeszkody

Pierwsze uruchomienie odkurzacza automatycznego wiąże się z jego „obijaniem się” o każdą przeszkodę, jaką napotka na swojej drodze. Trzeba przygotować się na widok płaskiego, czarnego dysku, który wjeżdża w meble, ściany drzwi oraz wszystko inne, co ma styczność z podłogą (w grę wchodzi także wspomniany wcześniej czworołapny przyjaciel rodziny). W ten sposób urządzenie „uczy” się rozkładu pomieszczeń, by przy kolejnych sprzątaniach jedynie zbliżać się do przeszkód i sprawnie je omijać. Wiąże się to niestety również z faktem, iż jeśli przy „zapamiętanej” przeszkodzie pojawi się brud, robot może go nie zgarnąć. Co istotne, podczas uderzania o przeszkody,  odkurzacz niczego nie niszczy. Panel frontowy z czujnikami posiada amortyzację, która zabezpiecza cenne, domowe sprzęty przed uszkodzeniem.



Hałas

My, konsumenci przyzwyczajeni jesteśmy do „wyjących” potworów odkurzających nasze mieszkania. Zwykle mają dużą moc, a co za tym idzie – są bardzo głośne. Z pewną nieśmiałością uruchomiliśmy zatem FC8810 i jakież było nasze pozytywne zaskoczenie, gdy okazało się, iż odkurzacz jednak może pracować cicho. Ssawki praktycznie wcale nie słychać, jedynym elementem wydającym dźwięki jest napęd kółek. Przyjemnie było po powrocie z pracy usiąść na kanapie (wcześniej zbierając z podłóg zabawki porzucone tam przez psa) i zatopić się w lekturze ulubionej książki. W tym czasie odkurzacz krążył dzielnie po domu, nie wadząc nikomu i nie zakłócając zasłużonego odpoczynku domownikom.  Jako ciekawostkę powiem, że urządzenie okazało się być na tyle ciche, iż niepostrzeżenie podjechało do stojącego tyłem psa i „z zaskoczenia” dotknęło jego tylnych łap powodując sprężysty wyskok zwierzęcia w stronę sufitu, a naszą ogólną wesołość.



Opróżnianie zbiornika

Gdy zbiornik na kurz jest pełny, na wyświetlaczu odkurzacza pojawia się ikonka „kosz”. Oznacza to, iż efektywność sprzątania może spaść z powodu zapełnionego pojemnika. Należy wówczas wysłać robota do stacji dokującej, wyłączyć go, a następnie otworzyć wierzchnią pokrywę i wyjąć zbiornik. Po zdjęciu zamknięcia i wyjęciu filtra wystarczy wyrzucić zabrudzenia do kosza. Każdorazowo należy też pamiętać o oczyszczeniu filtra,  na którym gromadzi się kurz i różne włókna. W tym miejscu muszę powiedzieć, że czyszczenie filtra do szybkich nie należy. Aby wykonać to dokładnie, trzeba było wyjść na balkon lub poza dom, gdyż wytrzepywanie pyłu sprawia, że wokół pojawia się chmura kurzu (a po co kurzyć w dopiero co posprzątanym domu). Gdy wszystko już jest gotowe, wystarczy włożyć filtr do zbiornika, nałożyć pokrywkę, umieścić go na miejscu w odkurzaczu i zamknąć z powrotem obudowę.

Czas pracy

Czas pracy odkurzacza automatycznego możesz ustawić na 30, 45 lub 60 minut bądź użyć trybu sprzątania do momentu rozładowania akumulatora. W przypadku mieszkania o powierzchni około 55 metrów kwadratowych, doskonale sprawdza się tryb 45 minutowy. Na szybkie uprzątnięcie zabrudzeń można wybrać tryb półgodzinny i ewentualnie zarządzić szybszy powrót do stacji dokującej. Po całkowitym rozładowaniu się baterii robot powraca do stacji dokującej, gdzie ładuje się około 3,5 godziny.

 

Podsumowanie:

Zalety:

  • doskonale radzi sobie ze sprzątaniem wielopokojowego mieszkania/domu
  • samodzielnie wraca do stacji dokującej
  • bez większych problemów pokonuje progi do 1,5 cm wysokości
  • prosta obsługa
  • funkcja detekcji silnych zabrudzeń
  • różne programy sprzątania i zróżnicowana siła ssania
  • czytelne komunikaty na wyświetlaczu
  • łatwe opróżnianie zbiornika
  • możliwość programowania cyklicznego sprzątania
  • sprząta sam

… i wady:

  • problemy z dokładnym oczyszczaniem narożników i miejsc łączenia ściany z podłogą
  • listwa przypodłogowa utrudnia zadokowanie w stacji ładowania
  • trudne czyszczenie filtra
  • rozrzucanie sypkich zabrudzeń na boki
  • brak wirtualnej ściany (problem rozwiązany w przypadku wyższego modelu – Philips FC8820/01)


Odkurzacze automatyczne to jeszcze dość nowe rozwiązanie, które jednakże z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Dzięki  nim zyskujemy cenny czas, który możemy przeznaczyć na to, co chcemy.  I nawet jeśli nie zawsze uda im się dotrzeć do wszystkich miejsc, wykonają za Ciebie większą część pracy. Jeśli zatem nie jesteś mafioso rodem z hollywoodzkich superprodukcji, a jedynym, co musisz sprzątnąć, są podłogi w domu, odkurzacz automatyczny z pewnością sprosta Twoim wymaganiom.






Na koniec „to, co Tygryski lubią najbardziej”, czyli FILM.




Autor:   Barbara M.

Menu